wtorek, 3 marca 2015

`sixth


Wracam po przerwie.
Nie miałam czasu, na zmianę z brakiem możliwości... Ale już mogę kontynuować. Mam czasu aż za dużo! Nie dość, że przerwa na studiach przez 2 tygodnie to jeszcze choróbsko mnie dopadło. To jedziemy!

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nadszedł 05.12.14r. - dzień przed naszym pierwszym klubowym koncertem. Zależało mi żeby się załapać na te grudniowe ze względu na 25% szansy wygrania M&G. No więc trzeba było zjechać do Warszawy, żeby następnego dnia od rana buszować pod klubem. Nie miałyśmy pojęcia jak to wygląda 'w realu', ale z opowieści wynikało, że lepiej być jak najwcześniej. Zebrałam wszystko do kupy i wieczorem wsiadłam w busa. Dojechałam na miejsce, zrobiłam zakupy w centrum i czekałam już tylko na Gośkę. Aż wreszcie przyjechała! Na 2 dni, a torbę miała jak ja na tydzień, haha! Poszłyśmy jeszcze do spożywczego i do mieszkania. Odpaliłyśmy Kwiatu z youtube'a i zaczęłyśmy naszą posiadówę... Coś jak piżama party. To jest dobre określenie, bo moja starucha wrzuciła fotkę na insta - w piżamie i z płytą Pop&Roll w zębach - za co zebrała kolejnego lajka, hehue.





Ja robiłam bransoletkę POP&ROLL z przeznaczeniem 'jak się uda' dla Dawida, a jak nie to Gosia dostanie wcześniej. Siedziałyśmy tak do...5? Chyba tak. Gośka padła wcześniej, na fotelu. W międzyczasie przerywała moją pracę, bo potrzebowała towarzystwa na balkonie. Miałyśmy w planie wstać ok. 8 rano, żeby doprowadzić się do ładu i składu i jechać do Progresji, bo tam miał się odbyć koncert. Nie pamiętam o której, a bilet mam na górze. Jestem zbyt chora, żeby się tam wtoczyć. :P Ostatecznie obudzić Gośkę to nie taka łatwa sprawa... Ale jak już otworzyła oczy to moment była na nogach. Ogarnęła się na biegu. Przyjechał były szwagier. Pośmiał się trochę z nas, ale przyznał, że szanuje Dawida i nic do niego nie ma, ale bawi go widok ludzi pod TVN czy TVP kiedy on jest. Mnie wtedy też śmieszył, ale teraz mam własne doświadczenia, haha. No i co... Z godziny 8 zrobiła się 12 z hakiem jak wyjechałyśmy.





 Po 13 byłyśmy w klubie. Było trochę ludzi, ale jak na możliwości nastolatek/nastolatków to niewiele. Na szczęście można było czekać w klubie, więc nie zmarzły nam AŻ TAK dupska. Zostawiłyśmy napoje za rogiem, haha. Później coś tam chyba zniknęło, jak dobrze pamiętam. Pokręciłyśmy się chwilę i okazało się, że piszą numerki na rękach do stówy i te osoby wchodzą pierwsze - SUPER. Napisali nam 89 i 90.





Usiadłyśmy wśród ludzi SPORO od nas młodszych i siedziałyśmy. Obejrzałyśmy sobie teledysk do piosenki 'JAK JA KOCHAM TE ŚWIĘTA', który właśnie w Mikołajki został udostępniony, po czym stwierdziłyśmy, że skoro mamy napisane numerki to spadamy do galerii obok i wrócimy do klubu na otwarcie bramek. Bardziej się pomylić nie mogłyśmy. Posiedziałyśmy trochę w galerii. Gośka znalazła dywaniki w kształcie kwiatów, haha.

Minęliśmy się z Sarą i Wrzoskiem. No i nadszedł czas żeby wracać, niedługo otwierają bramki. W kolejce dojrzałam kilka znajomych z sieci mordek, np. Paulinę <3, ale stały w grupkach to nie podchodziłam, haha. Oczywiście dostać się na górę - gdzie nasze miejsce, wg numerków, graniczyło z cudem. W sumie nie graniczyło - BYŁO CUDEM. Ile się wyzwisk nasłuchałam idąc po schodach... Haha! Geniusze powypisywali sobie numerki na rękach w sklepie obok - POZDRAWIAM. Z tego powodu zrobił się jeden wielki syf i nie wiem czy weszłyśmy chociaż w pierwszej setce. Ja przeszłam bez problemu, ale Gośka została poproszona o zgodę rodzica, hahaha HIT! Na wejściu przyklejali nam pomarańczowe, papierowe bransoletki, dziewczyna się mocno zdziwiła widząc moją rękę, na której prawie do łokcia mam bransoletki z muliny, haha. Ale jakoś sobie poradziła. Sebastian przybijał pieczątkę 'Pop&Roll dziękuje...', a Lady Nina dawała lizaki i zdjęcie - ewentualna przepustka do spotkania i zdjęcia z Dawidem.



Będę pamiętała to wejście chyba do końca życia. Nina dając mi zdjęcie krzyknęła do ogółu 'Tylko uważnie pilnujcie swoich zdjęć! Kto wie, być może to Wy wygracie spotkanie z Dawidem!' takim radosnym głosem jak moja 3letnia bratanica. <3 Na co ja, równie radosnym głosem, odpowiedziałam OKEEJ! A ona 'TO SUPEER!'. Pozytywna kobietka! :)) Zgubiłam Gośkę i zobaczyłyśmy się dopiero przy szatni, gdzie okazało się, że dostałyśmy 2 różne zdjęcia. Ja moje nieszczęśliwe - takie, które Dawid podpisywał w SIZEERZE. A czemu nieszczęśliwe? No, bo się nie dostałam tam. O tym w poprzedniej notce. Przez chwile była myśl, żeby wymienić jedno ze zdjęć, ale powiedziałam CO MA BYĆ TO BĘDZIE - destiny. No i poszłyśmy na salę. Stałyśmy w jakimś 3-4 rzędzie, ale były takie przepychanki, że MASAKRA! Ostatecznie ja byłam bardziej na środku, ale kilka kroków w tył, a Gośkę zniosło na prawo, ale do przodu. Także taki miałyśmy fajny wspólny koncert. Wtedy jeszcze krępowałam się dobrze bawić, chyba musiałam wkręcić się i dojrzeć. Coś tam poskakałam. Miałyśmy etui na telefonach 'IM A SELFIE KILLER' własnej roboty i cały koncert trzymałam łapę w górze, żeby zauważył... Ale nawet nie zerknął. Już nie mówię o jakimś uśmiechu czy pokazaniem palcem, haha. No i koncert jak koncert - szaleństwo. <3




nasze telefony xd


moja gęba, Gośki tel

No i końcówka koncertu, wychodzi Wrzosek żeby ogłosić jakie zdjęcie wygrało. Były dwa poziome i dwa pionowe. Moje było pionowe, a Gosi poziome. Wyszedł i zaczyna opowiadać jak akcja ma wyglądać i wtedy już było wiadomo, że PIONOWE wygrało. Trzymał je w ręku, obrazkiem do siebie. I kiedy tak sprytnie tłumaczył, że z prawej strony się wchodzi, a z lewej wychodzi to podniósł łapkę i odwrócił na sekundę zdjęcie - reakcja to jeden wielki krzyk!!! Radości i rozpaczy, haha. WYGRAŁAM. To miało być moje pierwsze spotkanie z Dawidem tak blisko! Nie ogarniałam sytuacji, pamiętam, że rzuciłam się na Gośkę i chciało mi się płakać. Ustawiłam się w kolejce i czekałam spokojnie na swoją kolej. Puszczali po ok. 5 osób. Dawid podpisywał każdemu zdjęcie, coś tam starał się zagadać, Szymon pyknął zdjęcie grupowe, piąteczka i siema. No i czekam, a w międzyczasie poprosiłam Gosię, żeby przyniosła bransoletkę, bo to okazja żeby ją mu dać. Gośka dała mi też swojego lizaka i w końcu przyszła moja kolej. Wgl pomijam to jak wyglądałam... Poszłam w dresach, a pod spodem miałam leginsy, haha. Jak zobaczyłam filmik z mojego wejścia to... Widzisz, a nie grzmisz! No stwierdziłam, że zachowam się jak człowiek i wejdę na spokojnie, ale przez to wszystkie się zleciały, jeszcze Wrzosek na straży i nie mogłam się dobić. Jak już się przepchałam to położyłam fotkę do podpisu i podziwiałam, haha. Próbowałam przebić się przez jedną z dziewczyn - udało mi się jak łapała oddech. Zapytałam czy pamięta fotkę z ochroną (poprzednia notka) spojrzał na mnie udając, że myśli i powiedział, że pamięta + 'aaa, to Wy!'. Wtedy wręczyłam mu lizaka z pianek i powiedziałam, że to od Gośki ze zdjęcia, haha. Później zadawałam jedno pytanie x233642 aż mi wstyd... Wszyscy zebrali swoje podpisane zdjęcia, a ja jak naćpana jakaś... W swoim własnym świecie. Wrzosek: 'To chyba Twoje zdjęcie.'. Dzięki stary, gdyby nie Ty to płakałabym za swoim pierwszym autografem, haha. Ustawili się do zdjęcia i pechowo trafiłam na dość wysokie dziewczyny. Musiałam stanąć na palcach, a przy tym otworzyłam gębę i... MASAKRA. Ale to nasze pierwsze 'wspólne' zdjęcie, YOLO.



Przypierdzieliłam piątkę, aż poszło echo na pół sali. Wszyscy zeszli, a ja jeszcze cofnęłam się za plecami stróża i wręczyłam bransoletkę, którą od razu zawiązał na nadgarstku, a później zgubił - typowy ciapa. Chciałam już spadać, ale Gośka powiedziała żeby postać i popatrzeć. xd Ja się chyba przytrułam dymem, bo byłam zamulona jak nigdy w życiu. Dawid przyjął jeszcze kilka grupek, pożegnał się i zniknął. No to kierunek mieszkanko. W planach był after w klubie. Ale ja byłam SERIO w okropnym stanie. Gosia chyba tego nie widziała, ale raczej nie chciała widzieć, haha. Nie przyjmowała tego do wiadomości. Chcąc nie chcąc pozbierałam swoje kawałki w jakąś pierwszą lepszą kupę i po dłuższym czasie pojechałyśmy do miejsca docelowego. Czemu po drodze zaszłyśmy do WC w podziemiach to ja nie pamiętam. W klubie Kwiata nie spotkałyśmy, ale była Janja z facetem, Tomek Barański, etc. Napatrzyłam się na Janje, uhuhu. Ta to wywija... Szczękę z gleby zbierałam. Ogólnie klub trochę jak moja piwnica, haha. Ale tak bawiących się ludzi to ja nigdy nie widziałam, ogromny plus. Fakt, że tylko tolerancyjni ludzie powinni tam chodzić, ale ja nie mam z tym problemu. Później podcięte poszłyśmy na Mazowiecką, bodajże. Siedziałyśmy z 1,5h jak patola na murku. Plus taki, że pogadałam sobie po angielsku, haha. Ale nie wykorzystałam tego dobrze, mój błąd. Gimba się nie chciała przyznać co tam robi o 5-6 rano, haha. W końcu się poddałyśmy i przeszłyśmy na jakieś żarcie, bo przecież Gośka wiecznie głodna. :D Całą drogę metrem siedziałyśmy dzielnie, ale na przedostatniej stacji musiałyśmy zasnąć obie, beka. Dojechałyśmy do mieszkania na jakąś 8 rano. I w kimę do 14-15. Nie pamiętam kiedy wróciłam do domu, ale męczyła mnie kilka dni pokoncertowa deprecha... A później odpisał znowu na maila.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejny wpis to będzie 20.12.14 LUBLIN! 
A tymczasem kończę... Pisałam posta pół nocy, bo zabijam czas oczekiwania na Milenianię. Ania już wstała! :D Ale jeszcze najbardziej rozemocjonowana Panienka śpi. Czekam ostatnie minuty i idę udawać, że spałam całą noc, huehue.

Staruchy! Korzystając z okazji chciałam podziękować, że jesteście. <3 Dziękuję za 'niespodziankę'! :D Jesteście kochani i dziękuję Bogu za te wszystkie przypadki, które doprowadziły mnie do stworzenia grupy.

kochany!

moje #staruchyKwiata na TT Dawida, YOLO :D
Nienawidzę urodzin, ale dzięki bliskim osobom, które aktualnie przy sobie mam, mogę śmiało stwierdzić, że 21 urodziny były piękne!!! DZIEKUJE! Kocham. ♥

>> PROSZĘ PODZIWIAĆ MOJE MORDECZKI ♥ <<



SUZI <3

Daje ostatnie sekundy Mileni! :D
branoc :*

1 komentarz:

  1. pieknie<3 urodziny swietne,aby pozazdroscic
    Dawid zobaczył mój ryjek ahah xd pewnie sie śmiał
    nie dziękuj za filmik ;d
    Piekna fotka z Kwiatem ja tez mam nadzieje kiedys bd miala taka.

    OdpowiedzUsuń