poniedziałek, 13 lipca 2015

`eighth


Witam po kolejnej długiej przerwie.
Jakoś nie umiem się spiąć i być systematyczna... Chyba Kwiat mnie tym zaraził, haha.
Ostatni tydzień odpoczęłam w samotności, w domku i zregenerowałam siły.
W piątek już przylatuje Zuzia! <3 A wyjeżdża Anja. </3
Za to Anja wraca w niedziele, a ja wyjeżdżam w poniedziałek - takie mijanko. :D
Czytałam ostatnio mojego bloga i wróciłam dzięki temu myślami do lutego...
Kiedy założyłam bloga byłam świeżo po Gali Empiku, chciałam opisać tutaj tamto piękne wspomnienie,
ale nie wiedziałam jak mi się życie dalej poukłada i podjęłam decyzję, że zacznę pisać o swojej przygodzie od początku, a relacja z Gali będzie wisienką na torcie...
JAK JAK SIĘ POMYLIŁAM...
Od Gali to się dopiero zaczęło, jedno za drugim, tyle szczęścia.
27x widziałam Kwiatową buźkę w ciągu 10 miesięcy.
Nie wszystko mogę nazwać 'spotkaniem', bo to jak byłam po drugiej stronie ulicy
i ziomek przemknął jak strzała to nie za bardzo spotkanie, ale WIDZIAŁAM! :D <3
W najbliższym czasie nie zapowiada się żadne spotkanie, ale jeszcze mam o czym pisać.
W tej notce będzie o WOŚP w Piasecznie, a już w kolejnej Gala Empiku! <3
Później:
- koncert w Gdańsku i spotkanie pod hotelem
- koncert w Lublinie i spotkanie w Warszawie kolejnego dnia, haha
- Staruchy w DDTVN
- koncert w Białymstoku i spotkanie dzień wcześniej :D
- spotkanie w ATM
- 3x Londyn! <3
- spotkanie pod siłką
- BALowanie
- urodziny ALOHY
- koncert w Legionowie i podróż z Powsina, hahaha
- kamperek pod PKiN
... Jeszcze kilka notek powstanie, a do tego czasu może uda nam się gdzieś złapać! :) 
_________________________________________________________________________________

Pora przedstawić Milenię i Anję! :D
Milenię, a wtedy w sumie jeszcze MILENĘ nie MILENIĘ,
znalazłam gdzieś na IG, oznaczyła Kwiata i pisała coś o blogu - WPADAJCIE.
Wbiłam sobie, a jak poczytałam to się rozryczałam - utożsamiałam się mega z jej przeżyciami,
a przy okazji rozpoznałam w niej dziewczynę, którą widziałam kilka razy na koncertach i wydarzeniach,
mijałyśmy się...
Skomentowałam chyba zdjęcie na IG, od słowa do słowa przeszłyśmy na facebooka.
Okazało się, że Milenia przyjaźni się z Anją i będą razem na koncercie w Piasecznie, bo to ich okolica.
Tam miałyśmy się spotkać, więc wymieniłyśmy się numerami i czekałyśmy na 11.01.
Ja z Gosią byłyśmy na miejscu dość wcześnie, tak wcześnie, że nie było jeszcze barierek pod sceną, haha.
Kiedy panowie już je postawili i poczęstowali nas czekoladą
to ustawiłyśmy się w 1/2 rzędzie i zamarzałyśmy, ale twardo stałam w rozpiętej kurtce.
Później zaczęli się schodzić ludzie, coraz ciaśniej...
Ale Gosia z nową koleżanką postanowiła iść zapalić i nagle znalazła się w Ośrodku Kultury,
 czy czymś takim, niby na siku, a w rzeczywistości wyszło, że Kwiat tam jest, haha.
Wtedy zadzwoniła do mnie Milenia, żeby powiedzieć, że już idą i właśnie widzą go z okna tego budynku. :D
Ja nic nie rozumiałam, niewiele słyszałam i stanęło na niczym w sumie.
Sama się wycofałam i poszłam szukać Gosi.
Znalazłam ją w tym budynku, z jakimiś dziewczynami, które czekały na Dawida, było nas razem 4 sztuki.
Oczywiście dygusia panikara nie będzie stała jak debil i czekała, zarządziłam, że wychodzimy.
Nikt mnie nie słuchał, hahaha.
W końcu Gosia z Magdą wyszły zapalić, ja zadowolona razem z nimi, a jedna z rodzicami została.
Jak ja później rozpaczałam kiedy zobaczyłam, że ma z Dawidem zdjęcie... :D
#past
Wróciłyśmy przed scenę i za chwilę pojawił się na niej Kwiat.
Pośpiewał, my poszaleliśmy, wymiany zdań między fanami a hejterami nie zabrakło
- jak to na plenerach bywa.
Szybko minęło, jak zwykle. </3
Było mega słabe oświetlenie, na koniec Dawid chciał zrobić selfie z nami:
- Czy możemy zmienić kolor światła? Bo w czerwonym wyglądam jak pomidor.
... zmienili na niebieskie
- Mmmm, no to jesteśmy w niebie!
#mistrzunio
Pobiegłyśmy za scenę, z nadzieją, że Kwiat wyjdzie i tam złapała mnie Milenia! :D
Gosia z Anją patrzyły na nas jak na ufoludy, nie ogarniały do końca sytuacji...
Powiedziałam Anji, że pamiętam ją z MTV, bo jej znak rozpoznawczy to kwiatki, haha.
Iii tyle Anje widziałam, pojechała do domku.
My też ograniczony czas, bo Gosia musiała zdążyć na busa...
A Mileni sterczała nad głową rodzinka...
Na to wszystko wyszedł ochroniarz i mówi do jednej z mamusiek, że Kwiat już nie wyjdzie, na milion %.
Więc połowa fanek zniknęła, ale nie my! :D
Po chwili wyszedł Wrzosek i powiedział, że Dawid wyjdzie jeszcze przed scene na grupowe zdjęcie
i wszyscy jak fala tsunami SRU na drugą stronę biegiem!
A propo dziś 2 lata od singla BIEGNIJMY. <3
No i tak biegliśmy, że zgubiłam zaślepkę od obiektywu...
Kwiat podpisał kilka rzeczy i zniknął w kamperze - jeszcze wtedy wypożyczonym nie własnym.
Pożegnałyśmy się i do domku czas, depresja pokoncertowa.
Szczególnie kiedy okazało się, że wyszedł do tych ludzi, którzy do końca czekali za sceną, huehue.

Następnego dnia Panicz zrobił Mileni niespodziankę i zaprosił ją do znajomych na FB!
Taki kochany.
Od tamtego dnia, nie było dnia (ah te powtórzenia) żebyśmy ze sobą nie wymieniły kilku wiadomości! :D
I narodził się pomysł na stworzenie grupy!
Grupa ta miała za cel zebranie fanów w wieku Dawida i starszych,
żebyśmy mogli wspólnie bawić się na koncertach z ludźmi w naszym wieku.
Dużo młodszych fanów zna się między sobą i mają swoje paczki, więc stworzyliśmy własną.
#staruchyKwiata
Chociaż na początku nazwa to Kwiatonators 96+, ale później przez Kwiata uległa modyfikacji, haha.
Kiedy zebrałyśmy kilkadziesiąt pierwszych osób to dodaliśmy Dawida, ale on musiał to zaakceptować...
Więc czekałyśmy na ten dzień z nadzieją, że nastąpi lada chwila.
I NASTĄPIŁ! :D
Ale o tym już przy Gali Empiku, upsi.

Cieszę się, że wpadłam na Gosię, później Milenię i przez nią na Anję!
Nie wiem jak wyglądałoby teraz moje życie bez tych trzech istot,
dzięki którym poznałam kolejne ważne osoby - staruchy.
W sumie to najpierw poznałam Dawida, hmm... :D
Więc JEMU dziękuję za NIE i za resztę mojej staruchowej ekipy.
KOCHAM BARDZO. <3

_________________________________________________________________________________

Dodaję notkę, zdjęcia załaduję wieczorem, bo nadeszła burza i odłączam laptopa od prądu.
Do później, buzi! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz