Miałam sobie darować, ale serce walczy z rozumem. Tym razem wygrało serducho. Godzina 2:17 jak zaczynam... Ciekawe! :D Dziwnie się pisze o przeszłości, kiedy na bieżąco się dzieje bardzo dużo, BARDZO! Jak wracam myślami do chwil, o których piszę to ciężko mi uwierzyć, że tyle się wydarzyło w tak krótkim czasie. Za mną wspaniały weekend w Gdańsku i Sopocie! Przede mną równie wspaniały (mam nadzieję) dzień w Lublinie. Tym razem odpuszczamy i nie pchamy się na przód. Planujemy się wyszaleć. :)) Ostatnio dobrze mi szło! :D Kurde, pozapominam wszystkie szczegóły ostatnich wydarzeń nim do nich dojdę, haha. Kontynuując...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sumie to było pierwsze nasze 'spotkanie', opisane we wcześniejszych notkach. Wróciłam do domu to zaczęłam grzebać w sieci, szukałam przyszłych koncertów, etc. Dowiedziałam się, że część została odwołana z powodu nagrywania płyty. Także nie miałam za dużo do wyboru... Ale słyszałam, że Dawid będzie śpiewał 20.09.14r. w... CYRKU, haha! W sumie to się tam idealnie nadaje nasza małpeczka. :D No i wchodzę na stronę cyrku, a ceny biletów kosmiczne jak na moją kieszeń. Później się okazało, że wgl nie ma opcji kupienia biletów na występ Kwiata, bo to tylko dla dzieci z domów dziecka... Ogólnie zagmatwane i się osobiście pogubiłam. Wystawili na sprzedaż ostatecznie kilka biletów, ale pewnie poszły jak świeże bułeczki, nie wiem. Weszłam sobie na fanpage cyrku i znalazłam konkurs - na wejściówkę dla 4 osób + pudełko słodyczy od CandyKing. Wzięłam udział, chociaż na cud to ja nie liczyłam. Trzeba było napisać komentarz - co i dlaczego chce się najbardziej zobaczyć. Tak więc ogarnęłam kto występuje, napisałam i cierpliwie oczekiwałam. Wiedziałam, że to jest bilet jedynie do cyrku, nie na występ Dawida, ale wymyśliłam, że Młody występuje przed cyrkowym pokazem to może złapię go gdzieś przy namiocie JAK COŚ, cwaniak! I... Niespodziewanie wygrałam! Jednak uprzejma Pani nie była w stanie udostępnić mi mojego zaproszenia na 20.09... Obeszłam się smakiem. Mieliśmy podjechać pod cyrk, zobaczyć co się dzieje... Ale Marek się 'rozchorował'... 36,7 - poważna sprawa! Haha! Ale spędziliśmy miło popołudnie, jedynie było mi przykro, że nie wykorzystałam takiej okazji, ale bywa. No i później jak już przyszło to moje pudełko słodyczy to przeżyliśmy szok... Ważyło KILKA ładnych kg, haha! Wszyscy się na nie rzucili. Mi smakowały jedynie krówki, bo żelki to nie moja bajka. A w środku była wejściówka. Nawet nie pamiętam kiedy ostatecznie odwiedziłam cyrk, ale wiem, że z Markiem, Anką i Anetką. Było śmiesznie i wgl. Czaiłyśmy się z Anką na fotkę z MAMBO5, ale nie wiedziałyśmy jak zagadać i obeszłyśmy się smakiem, haha! Także przypadkiem, poszukując spotkania z Dawidem, znalazłam się w cyrku, beka!
No a na tym zdjęciu mogłam być, gdybyśmy jednak pojechali tak jak planowaliśmy...
CO DALEJ...
No a na tym zdjęciu mogłam być, gdybyśmy jednak pojechali tak jak planowaliśmy...
CO DALEJ...
Gdzieś znalazłam informacje, że ostatni koncert z trasy #9893 odbędzie się, NA MOJE SZCZĘŚCIE, w Warszawie! W BlueCity dokładnie. Zuza przyleciała do Polski, ale nie mogła ze mną jechać, bo miała wesele... Nie miałam z kim iść i przez chwilę się zastanawiałam, ale ostatecznie podjęłam decyzje, że jadę! To było 26.10 - ponad miesiąc się nie widzieliśmy! O jaaaa. A teraz tydzień to już za długo, hahaha! Whatever. Najpierw nie potrafiłam tam dojechać. Tak sobie zagmatwałam drogę, że wgl dziwne, że dojechałam na czas. Może to dlatego, że Dawid jak zwykle się spóźnił, haha. Obeszłam okolice sceny i zajęłam miejsce na przodzie, ale bardziej po lewej stronie. Stałam tak jak ta sierota... W międzyczasie ogarnęłam, że koncert jest akustyczny - czego bardzo nie lubię. Więc było mi przykro... Stoję, czekam, widzę miliard osób w takiej samej kurtce. I nagle ogarnęła mnie myśl - 'wszyscy są tak wpatrzeni w scenę, że gdyby teraz Dawid stał nam za plecami to NIKT by nie zauważył'. No i postanowiłam się w związku z tym obrócić, a tu niespodzianka! Nie Dawid, niestety, haha! Adam Zdrójkowski - tak, ten z rodzinki. Zdążył dopiero co przyjść, jeszcze prawie nikt się nie kręcił koło niego. Ale ja taka odważna, że nie podeszłam. Później go dziewczyny prawie staranowały, haha. Ja się głupia wycofałam i przez to miałam gorsze miejsce, shit. Widziałam OK, ale nagrać cokolwiek to była istna męka! Później dowiedziałam się czemu akustycznie - byliśmy pod ogromną kopułą ze szkła, gdyby coś poszło nie tak to wszystko by spadło nam na głowy... Musieli uważać. Dawida i tak czasami ponosiło i chłopaki go sprowadzali na ziemię, żeby nie doszło do nieszczęścia. Hahaha! Pamiętam jak powiedział do kogoś 'fajny masz case', a ja stoję i kminię JAKI?! Jako, że jestem uzależniona od case'ów... Nie zakumałam jak powiedział 'sam go zaprojektowałem' - WTFxd A później śpiewa sobie, śpiewa i podbił do tej dziewczyny! Wziął jej tel i nagrał ze sceny nas i siebie samego - no tak mnie zaskoczył pozytywnie, że jeszcze mam to przed oczami. Słodziak! :D:D No i wtedy załapałam, miała case I'm a selfie killer, huehue. Ogólnie koncert udany! Jak zwykle. :D Pani na koniec chciała rzucać ręcznikami to Wrzosek Superbohater wyleciał i jej wyrwał, haha! Nie chciało się chłopakom schodzić ze sceny więc powiedzieli, że grają od razu JAK TO, ale nie będą wchodzić na bis. No, ale jak skończyli i poszli to wszyscy krzyczą, że jeszcze, haha! A wyżej wspomniana Pani powiedziała coś na zasadzie, że Dawid tak zarządził i nie będzie bisów, że to jego ... No słowa mi brakuje, ale ogólnie, że Dawid ma w dupie i sobie tak wymyślił i spadajcie do domów. A oczywiście chłopaczek się zbulwersował za kulisami, wyleciał do niej i mówi - OK, zaśpiewajmy refren JAK TO już bez zespołu. No i zaśpiewaliśmy sobie, a on spojrzał na kobietkę i mówi, że to nie są żadne jego wymogi i humorki, haha. Biedna chyba się poczuła sponiewierana przez chłopaków. :D Później laski się zleciały za sceną i czekały aż Młodego wyprowadzą, a ja usłyszałam przypadkiem jak ochroniarze mówili o trasie wyjścia Dawida - więc poszłam sobie tam i czekałam, żeby chociaż piąteczkę przybić. I tak stoję jak debil, stoję... Przeszłam się, a tu nic. Czas mi się skończył i wróciłam do domu. Takie było nasze drugie spotkanie. :D Fascynujące, nie? :D Taka byłam podjarana wtedy, a teraz jak czytam i porównuje do aktualnego stanu rzeczy to żal... :D
A w następnej notce m.in. o gali MTV EMA PREPARY - tam już było troszkę bardziej intensywnie, hehe!
PS. Zeszło się trochę, bo odkryłam nagranie z koncert walentynkowego na YT i oczywiście musiałam zobaczyć mojego... A o tym w notce o walentynkach, haha! :D To dobranoc, jest fajnie.
Do później! ♥
PS. Zeszło się trochę, bo odkryłam nagranie z koncert walentynkowego na YT i oczywiście musiałam zobaczyć mojego... A o tym w notce o walentynkach, haha! :D To dobranoc, jest fajnie.
Do później! ♥


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz