piątek, 20 lutego 2015

`fifth


No dobra, to co...? Jedziemy dalej! :))

Pamiętam, że po gali MTV pojechałam spać pierwszą noc do nowego mieszkania brata.
KIEDY TO BYŁO?! ;o 

No i tak... Pora przedstawić Gosię!



 Nasza historia zaczęła się hm... W czwartek poprzedzający 3.12, jak dobrze pamiętam. :D Bardzo, ale to BARDZO chciałam jechać na koncert Dawida w Progresji 6.12, ale nie miałam z kim... No trochę towarzystwo młode. I nie mogłam zdecydować czy jechać czy nie, zgłupiałam. Chodziłam nerwowo po domu i próbowałam podjąć decyzję. I wtedy napisałam posta na wydarzeniu! Coś na zasadzie czy jest ktoś '94+. Cisza... Aż następnego dnia pisze Gosia, że jest jeszcze ode mnie starsza... Najpierw się ucieszyłam, a później wystraszyłam. Gośka chyba nie wie co tak na serio sobie myślałam, hahaha! To teraz czytaj ziomuś. ♥ Pogadałyśmy chwilę na fb i stanęło na tym, że idziemy na koncert we dwie. Ale ja jednak nie do końca ufałam Gośce, coś się bałam, że dołączyła do wydarzenia i ciśnie ze mnie bekę. Jedyny znak, który pozwalał mi wierzyć to było jej tło. :D No i wstrzymywałam się z kupnem biletu... Czekałam aż Gośka kupi i mi pokaże, że ma, hahaha. No i pokazała! Prawie się zabiłam tak leciałam do Złotych w niedzielę po bilecik! Akurat nagrywali jakieś coś dla TVP2. Później pojechałam z Markiem do Arkadii - kupiliśmy płyty... A! Bo nie wspomniałam, że w sobotę dowiedziałyśmy się, że 3.12 będzie podpisywanie w Sizeerze w Złotych Tarasach. I dlatego właśnie kupiłam płyty dla siebie i bliskich. A jak wracaliśmy z Arkadii to mieliśmy stłuczkę na rondzie, pozdrawiam. Noo i dalej, miałyśmy się z Gosią zobaczyć dopiero w Progresji, ale tak wyszło, zbiegiem okoliczności, że ja byłam w Wawie jak podpisywanie było, Gosia przyjechała i się spotkałyśmy pierwszy raz 3.12. ♥ Wcale bym jej nie dała tyle lat ile ma, a nawet wygląda na młodszą ode mnie, haha. Przeważnie dają nam po 15 i niech tak zostanie. Dostałam prezent! 'Zniszcz ten dziennik'. ♥ Tylko teraz nie mam nawet czasu na destrukcję, haha. 
Poszłyśmy oddać kurteczki do szatni i zajęłyśmy miejsca pod Sizeerem. Oczywiście wszyscy się tak pchali... Jakaś gówniara ciągała mnie za włosy, bo UWAGA - PCHAM SIĘ DO TYŁU!!! Nie wiedziałam, że ludzie się pchają do tyłu... No cóż, od tych małolat zawsze dowiadujemy się czegoś nowego. Np. ostatnim hitem jest to, że w Warszawie jest morze, haha! No, ale o tym innym razem. No więc powiedziałam jej grzecznie co o niej myślę i przez chwilę miałam ochotę wyrzucić ją za barierki, ale postanowiłyśmy, że jesteśmy takie dorosłe i się nie pchamy... Jak na tym wyszłyśmy? Tak, że zamknęli nam wejście przed oczami. Byłyśmy w drugim rzędzie do wejścia i podpisywanie się skończyło. Stałam zszokowana, nie wierzyłam. TAK się nastawiłam, TYLE czasu tam stałyśmy... Dawid wytoczył się do bramki i rzucił kilka autografów. Jeden Gośka podniosła z podłogi, haha. Ja stałam jak słup, serio. Miałam postanowienie zdobyć autografy dla kilku osób i jak sobie wyobrażałam ich radość to byłam taka szczęśliwa... A oni mi zamknęli bramkę przed oczami, żal. Nawet nie zwróciłam uwagi na to, że był tak blisko... Nie chciało mi się wierzyć. Wmawiałam sobie, że idzie na przerwę i wróci, ale nie wrócił. Ludzie się rozeszli, kilka osób usiadło, z nadzieją, że jednak jeszcze wyjdzie. A ja stoję dalej jak ciota. Coś tam z ochroniarzami zagadywałyśmy, ale nikt nie chciał nam udzielić tajnych informacji, haha. No i nagle ochroniarze zaczęli przechwalać się telefonami i postanowili zrobić wspólne zdjęcie, tak właśnie. :D Zaczepili jakąś dziewczynę, która z nami gadała i ona im cykała fotki. Na co Gośka wymyśliła, że chce zdjęcie z ochroną, haha. Zapytała czy może - zgodzili się. Dali mi 2 telefony i kazali cykać. Aż mi się humor na chwilę poprawił, hehe. No i mówię, że już, ale ochroniarz, który strasznie przypominał mi kolegę mojego brata, zażyczył sobie powtórkę... Gośka odstawiła swoje rzeczy i powtórka! I nagle ochrona wpadła na genialny pomysł - bierzemy dziewczynę do góry! Załączyłam u Gośki nagrywanie całej akcji, a telefonem ochroniarza robiłam fotki, płacząc przy tym ze śmiechu. No i ok, skończyliśmy sesję i stanęliśmy na boku, bo Gośka i ochroniarz przesyłali sobie pliki. Ja dostałam od niego kartonik, który Dawid podpisywał w sklepie. Bez podpisu, ale na pamiątkę ZŁA było. No i później się rozstaliśmy. Gośka była zadowolona - w przeciwieństwie do mnie. Ledwo się powstrzymywałam przy niej od płaczu. Zeszłyśmy po kurtki i usłyszałam jak ochroniarze gadają coś o Dawidzie, ale Gośka taki orient, że nie załapała jak do niej krzyczałam i nie zdążyłyśmy pobiec za tym ochroniarzem, zniknął nam na ruchomych schodach. </3 No i się rozstałyśmy, do zobaczenia w piątek! Poszłam na busa i już przed wyjazdem miałam szklane oczy. Zrobiłam zdjęcie Pałacu i napisałam na insta jaka jestem ogromnie zawiedziona. W busie calutką drogę płakałam tak, że nie mogłam oddychać. Kurde, serio byłam strasznie zawiedziona. Mama pytała jak tam, a ja na to, że pogadamy w domu - nie chciałam się dusić łzami przy ludziach. No i przy wysiadaniu się ogarnęłam. Zaszłam do domu, mama pyta, a ja ryk. Nie chciałam, poważnie. Ale łzy mi leciały jak woda w kranie, mega zawód... Płakałam tak do jakiejś 6 nad ranem. Gośka mi w nocy wysłała screena, że Dawid polubił jej fotkę z ochroną na insta - ale byłam tak zamroczona moim nieszczęściem, że wcale mnie to nie ruszyło. Myślałam, że mamie serce pęknie jak widziała moją reakcję, haha. No i wstałam kolejnego dnia, depresja się trzymała. I wtedy pełna złości, smutku i żalu postanowiłam napisać maila. Napisałam. I Gośka mi pisze - ciekawe czy odczyta wgl, a jakby odpisał to się zesram. Kurde, niby takie dorosłe, a gorzej jak dzieci. Pisałam maile już nie raz, chyba za każdym razem jak się widzieliśmy... I nic, aż tu nagle! Na odpowiedź czekałam 4 minuty. 'Może się zobaczymy!!:)' - tyle z niej pamiętam ♥ Do maila dodałam zdjęcia oczywiście. Wchodzę na insta i co widzę? Gośka z ochroną na instagramie Dawida, haha! No depresja mi przeszła w sekundę! Moje zdjęcie, moja Gosia. ♥ Dostałam też tego dnia pierwszy like, na zdjęciu z Janją i komentarz. <3 Ale nie zauważyłam, nie wiem jak... Odkryłam to dopiero 8.12! :D W sam raz na pocieszenie podczas pokoncertowej depresji. No i to w sumie był taki przełom. Lubiłam Kwiata i powoli się nakręcałam na niego, ale po poznaniu Gośki to masakra! :D Tylko Kwiat i Kwiat, haha.

takie tam tłumy...



sesja z ochroniarzami, haha


pożegnanie z Warszawą


jest też od Kwiata, ale nie zauważyłam tego momentu i nie ma screena </3


pierwszy raz ♥


było śmiesznie!


komentarz ♥♥♥

A wspomnę jeszcze o TzG! Bo to było jakoś w listopadzie... Oczywiście polowałam całą edycję na jakieś wejściówki. Raz, że czasami na widowni siedział Dawid. A dwa, że tańczyła Janja i Mateusz Banasiuk. ♥ Jakoś mi się to nie udawało... Kiedy już się poddałam to Krzysztof Ibisz wrzucił na fb konkurs - w ilu różnych marynarkach prowadził 2 edycje TzG dotychczas. Akurat miałam wyjść na miasto, ale cofnęłam się. Odpaliłam komputer i obejrzałam każdy odcinek pokolei. Ludzie ogólnie zgadywali liczbę -myślę, że ktoś zgadł przede mną. Ale ja wypisałam każdą marynarkę, kolor, materiał, szczegóły... HAHA! Napisałam komentarz, ale na priv też. No i któregoś wieczora dostałam wiadomość na fb od Krzysia, że prosi o kontakt do moich rodziców. Trochę bekę miałam, bo lat prawie 21. Ciekawe czy głupio mu się zrobiło, hehe. No ale ogólnie WYGRAŁAM! Wygrałam wejściówkę na FINAŁ 2 edycji. ♥ A wcześniej dzwoniła Pani, że mogę wpaść na próbę ze znajomymi. Także pojechałam na próbę z Markiem i Kaśką. Przeżyliśmy szok już na wstępie - studio, które widzimy w TV różni się ZNACZNIE od tego co jest na żywo! Zajęliśmy sobie miejsca w 2 rzędzie i robiliśmy za sztuczny tłum. Było fajnie w takim sensie, że mogliśmy zobaczyć na żywo. Ale lipa, że żadnych zdjęć itp. Próba się skończyła i Kaśka pojechała do domu. Zostałam z Markiem. Miała przyjechać mama, ale jak zwykle miliard wymówek. Ogólnie moja wejściówka była dla jednej osoby, ale w ostatniej chwili dostałam wiadomość, że mogę wejść z kimś, no to padło na Marka. Już na próbie obczailiśmy, że goście Ibisza siedzą W PIERWSZYM RZĘDZIE!!! Więc się jarałam i stresowałam, haha. Najpierw bałam się, że nas nie wpuszczą - nie wiem czemu. Później wchodzimy i Pani nas pokierowała na pierwszy rząd - miałam rację, haha. Zaraz przyszedł Pan i nas przesadził. To był finał, a Marek był ubrany jak na podwórko, bo się nie spodziewał, że wejdzie... No i posadzili nas w trzecim rzędzie. Byłam na niego MEGA zła! :D Ale w sumie nie mógł przewidzieć. Na nasze miejsca posadzili boskiego Adriana z jakimś ziomkiem. Przyszedł Krzysiu i zdziwiony, że boski z kolegą to nie są jego goście, haha. No i panowie wytłumaczyli sytuację, a Krzysio przyszedł do nas i się przywitał. Po czym powiedział, że po programie musimy sobie koniecznie zrobić selfie! Marek był w szoku, w sumie ja prawie spadłam z krzesła z wrażenia. :D Już nie będę pisać jak to tam wyglądało... Możecie tylko zwrócić uwagę np. na to, że do reklamy jest więcej klaskania niż pisków, a po reklamie odwrotnie, haha. Albo jak tańczą Panowie razem, to nie ma Jaśka Meli i dochodzi pod koniec. Ogólnie w TV jest ciekawiej to pokazane, pomimo reklam. Marek usnął... Zasnął podczas odcinka na żywo, haha. Oczywiście Dawida nie było na widowni. Jak dobrze pamiętam to melanżowali wtedy z okazji urodzin Michała - wtedy właśnie Gośka się Kwiatem zauroczyła, huehue. No jak się skończył TzG to część gwiazd zniknęła. Rozpłynęli się. Pomijam to, że znaleźć kogokolwiek to był cud! No ale do najważniejszych dotarłam - Janja i Mateusz. ♥ Mieliśmy ogólnie spadać już, ale Marek kazał mi poszukać Krzysia skoro tak powiedział do nas na początku. No i odnalazłam! Pamiętał moje imie z facebooka, huehue. Coś pogadaliśmy, zapytał jak nam się podobało, itp. Zrobiliśmy zdjęcie moim aparatem, później wyciągnął swojego srajfona i pyknęliśmy selfie. :D Podał nam łapkę i podziękował za obecność - sorry stary, ale to my powinniśmy dziękować, haha. Ogólnie mega fajna sprawa! No i teraz wiem jak tam jest i jak można się dostać do gwiazd. Polecam! :D







PRÓBY x3



misiek! ♥



Krzysiu! ♥



Mati! ♥



Janja! ♥



i selfie obowiązkowo! ♥
Progresję zostawiam na kolejny raz. Może dziś, później. A jak nie to po weekendzie, bo wyjeżdżam. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Budzę się rano, a tu kabel USB przegryziony przez Fredzię. Opanowana byłam, dziwne. Kwiat ma na mnie dobry wpływ, haha. Jadę dziś wieczorem do Warszawy, nie będzie mi się chciało rano w sobotę... Chyba. Zobaczy się w sumie. Muszę w stolicy kupić kabel, bo u mnie w mieście zażyczyli sobie 17zł, a tam 2-4zł. Dziś już mamy piąteczek, a to znaczy, że nowa notka u DAWIDA! Nie, wcale nie czekam na zdjęcia z Sopotu, wcale... HAHA! Kończę, dziś trochę chaotycznie, ale wspomnienia mnie poniosły. PA!

1 komentarz:

  1. kurcze fajna historia.
    Zazdroszcze ci zdjęc z Janja i Mateuszem Uwielbiam ich ;d
    Fajne fotki;d
    ja mam szczescie w konkursach ale zazwyczaj wygrywam jakieś płyty ostatnio wygralam na fejsliscie w eska tv,a jeszcze wczesniej na c-thru płyte Honey z autografem,kosmetyczke taka swietna i zel pod prysznic a pozniej znow wygralam u nich ale tylko zel a wczoraj wygralam jakas plyte na my music :)
    ale bym chciala zeby Dawid mi polubil zdjecie na IG
    Ja tez mialam mega podjar jak mi odpisał ze lubi jabłecznik!! myslalam ze tam oszaleje,miałam łzy w oczach <3 najlepsze uczucie. mam nadzieje ze jeszcze kiedys mi odpisze albo coś polubi
    albo pamietam jak dodal mnie na google + pierwszy albo jak mi polubil posta na fejsie

    OdpowiedzUsuń